Logotyp Quadrum

O mnie

Nie chcę pisać o sobie, krótkich zwięzłych informacji, oczywiście dla tych, co w „pośpiechu” skoncentrowanych.

Notka biograficzna:

Od ponad 20 lat pracuję jako trener-szkoleniowiec. Moje tematy to:

- Emocje i motywacje w życiu codziennym i w pracy. Jak sprawić, aby emocje były naszymi sprzymierzeńcami.

- Decyzje klienta i decyzje, które pozwalają odnieść sukces w życiu i biznesie.

- Zaufanie najważniejszy kapitał społeczny

- Budowanie relacji długofalowych w biznesie.

- Warsztat z przeciwdziałania przemocy.

- Język jest ważny. Język na w relacjach.

 
Pracuję jako trener mentalny ze sportowcami, dwójka moich podopiecznych to złoci medaliści. Także specjalizuję się w treningu mentalnym dla artystów i treningu mentalnym w biznesie, bo każdy ma szansę osiągnąć poziom mistrzowski. Prowadzę fundacje, jestem redaktorem kwartalnika „Motyle” oraz pracuje tam jako terapeuta interwencji kryzysowej. W trakcie swoich warsztatów i szkoleń pracuje na tym, aby wydobyć z każdego to, co jest atutem danej osoby. Pokazuje świat w wymiarze psychosocjologicznym. Czerpie z nauki to, co najlepsze, aby przekazać swoją wiedzę innym.

 
Do tej pory współpracowałam z takimi firmami jak:
- Axel Springer Polska, Das Polska, Rainbow Polska, Peugeot Polska, Sonosys Polska PZU, AxA, ZUS, Bezpieczne dzieci.
Współpracuję z Medycyną dla Sportu. Relacje z firmami nawiązuję długofalowo.


Więcej...
Wszystko, co się dzieje w naszym życiu, możemy opisać jako wielką komedię z elementami kryminalnymi lub jak to woli, możemy opisać jako tragedia. Jeśli mogę polecić, a ty nie za bardzo jesteś osobą lubiącą skrajności, przechodzące ze śmiechu do płaczu, to wybierz dramat! Z dramatem można zawsze coś zrobić. Tym gatunkiem jest tak, że gdy sporo grozy, a takie sytuacje zdarzają się każdemu, możesz zmienić perspektywę z linearnej na kulisową. Zabawić się figurą i tłem, i zamiast skupiać się na elementach tragicznych, zaczniesz skupiać się na akcji. 

 
Promowanie swojej osoby jest dla wielu z nas bardzo ważne, tworzenie rzeczywistość przyjaznej dla nas samych. Nie, nie mówię, że możesz wszystko osiągnąć i stać się kim tylko zechcesz. Jest to zwyczajne kłamstwo, które po czasie zacznie działać na naszą niekorzyść. Sprawi, że będziemy sfrustrowani, zmęczeni i rozczarowani życiem. Będziemy zadawać sobie pytanie, „dlaczego mi nie wychodzi, skoro robię tak samo, jak inni”. Zapominamy o tym, co jest zewnętrzne, bo przecież oddziałują na nas struktury społeczne, miejsce, w którym się znajdujesz, czas społeczno-gospodarczy i nasze osobiste predyspozycje. Jak to wszystko ogarnąć, aby stać się szczęśliwym, tu i teraz.  Zmieniając narrację o swoim życiu, jak moja propozycja z tragedii na komedię, pozwoli dostrzec to, co jest dla nas ważne. 
Żyjemy w czasach gdzie wszyscy i wszystko musi być fit. Z portali społecznościowych i tabloidów dochodzą informację, że ktoś zaczyna biegać, ćwiczyć. Narodowy szał zdrowego stylu życia.  Ludzie postanawiają wstawać codziennie o godzinie 6:00 i ćwiczyć, przekraczanie swojej strefy swojego komfortu. Trzymam za nich kciuki, oczywiście tylko mentalne. Sportowcy, z którymi współpracuję, wstają często o godzinie 5:00 i jestem pełna podziwu dla nich, choć sam przez lata wstawała o tej porze, przygotowując się do biegów. Dziś sport ma dla mnie inny wymiar. 
Najlepszą porą na ćwiczenia jest poranek. W szkole podstawowej (nigdy nie chodziłam do gimnazjum), byłam w klasie sportowej i zaczynaliśmy dzień od ćwiczeń o 7:15, daje to takiej energii na cały dzień, że popołudnia spędzałam w kółku teatralny oraz teatrze lalek. Sport i sztuka zawsze były dla mnie ważne, ale także to, co można osiągnąć przez rozwijanie swojego mózgu. Odkrycie przeze mnie plastyczności mózgu i zapoznanie się z pracami Jerzego Konorskiego sprawiły, że zaczęłam studiować psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. I choć wcześniej miała wiele momentów w swoim życiu, które mogłabym nazwać znaczącymi, to mój wyjazd do Warszawy, był dla mnie przełomowy. Wyjechałam do miasta, którego zupełnie nie znałam, byłam tam zupełnie sama. Wreszcie sama? Na pewno nie było ze mną mojego psa>Kolejnym istotnym momentem w moim życiu było stracenie wzroku na dwa miesiące. I nie powiem, że przeszłam te dwa miesiące w sposób łatwy. Czas ten był bardzo trudny i wiele powiedział o mnie i osobach, które były wtedy przy mnie, zadziwiające jest to, że z tego trudnego czasu, przy mnie została tylko jedna osoba. A przecież bez osób mi bliskich, nie przetrwałabym tego czasu. Znaczącą rolę w tym trudnym okresie odegrały moje umiejętności, które nabyłam, pod czas treningów sportowych, a także umiejętności mentalne, które mówią „upadłeś, chwilę poleż, ale już czas wstawać i iść dalej”. Czas, w który byłam pozbawiona zmysłu wzroku, stał się czasem doświadczania bezradności, lęku i zaufania innym. Budowania zaufania do cywilizacji i wiary w normy społeczne oraz normy formalne. To był czas sprawdzenia samej siebie i weryfikacji wiedzy i znajomych. Czas konkretyzowania się doświadczeń. 
To w tym okresie jeszcze bardziej uwrażliwiłam się na przemoc i to, co się dookoła dzieje. Ukończyłam szkołę terapii Interwencji Kryzysowej, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Kolejnym istotnym momentem w moim życiu był powrót do Bydgoszczy i studia Socjologii. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że Socjologia jest „zaginionym Graalem wiedzy”, który bardzo mocno przewartościował moje życie. Powrót do Bydgoszczy był spowodowany wzmocnieniem swojej tożsamości, powrotem do korzeni fizycznych i mentalnych, nabraniem siły do dalszego działania. Sprawdzeniem się w nowym środowisku, powrót po 15 latach uświadomił mi, że przyjechałam do nowego miejsca. To jest już zupełnie inne miasto, inni ludzie, każdy z nas się zmienia. „Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki” - Heraklit z Efezu. O nas samych świadczy, to co robimy, do czego dążymy, jakie podejmujemy decyzje, jakich dokonujemy codziennych wyborów. Nie te, decyzje, które podejmujemy od czasu do czasu, choć właśnie on stanowią o „zwrocie akcji w scenariuszu naszego życia”, te na pozór błahe, które nie zmieniają biegu zdarzeń. To jednak one utwierdzają nas w tym, kim jesteśmy i kim będziemy w przyszłości. 
Pisanie artykułów i książek przez mnie mówi o mnie, że jestem autorką, a także jestem redaktorką kwartalnika. Występując na spotkaniach, prelekcjach jestem mówczynią. Prowadząc warsztaty i szkolenia, jestem trenerem. Tym wszystkim zajmuję się od ponad 20 lat. Treningiem mentalne zajmuję się od 15 lat. Na co dzień jestem przyjaciółką, partnerką i córką, jak każdy z nas pełnie różne role społeczne, które determinują moje zachowanie i działanie. Role, jakie pełnie są związane z wartościami, którymi się kieruje na co dzień i od święta.Najważniejsza zmiana w moich życiu dotyczy pierwszej pracy, którą podjęłam Wojsku, tam po raz pierwszy przekraczałam granice swojego horyzontu. Przekroczenie strefy komfortu? Nie, to nie było wyjście, tylko wbiegnięcie na szczyt swoich możliwości, byłam bardzo nieśmiała i ta praca, to zmieniła. Dlatego często mówię „jak się nie da, to się właśnie da”.
Nieśmiała, a codziennie musiałam 2 razy przejść, przez całą jednostkę wojskową, gdy przychodziłam do pracy i gdy wychodziłam. Pierwsze trzy miesiące były dla mnie wyzwanie na miarę wejścia na K2. I nie żartuje. Było to bardzo trudne, nie miałam jeszcze studiów, a był to był czas, kiedy o pracę, było jeszcze ciężej niż teraz. Nie miałam wyboru, musiałam zapanować nad lękiem. Z perspektywy czasu, bardzo dobrze wspominam czas pracy w wojsku i właśnie tamta praca zmusiła mnie do zmiany perspektywy. Mogłam tylko mówić jak prezydent Wałęsa - „nie chcę, a muszę”. Praca w Rainbow i Ubezpieczeniach, nie była to praca moich marzeń, ale właśnie tam odkryłam, że chce być trenerem. Czas, który nie był łatwy, jednak to on nakreślił moją drogę. Minęło 22 lat od tamtej decyzji, a ja wciąż czuję się, jakbym zaczynała. Czy byłam wspierana w tej drodze? Nie, wszędzie słyszałam, że lepszymi trenerami są mężczyźni. Jak większość kobiet byłam przekonywana i często próbowano mnie zmusić od odgrywania roli „prawdziwej kobiety”, mitu wytworzonego na potrzeby „prawdziwych mężczyzn”. Jedna i druga rola nie ma odzwierciedlania w rzeczywistości, jednak mity determinują nasze zachowania. Oczekiwania wobec nas i nasze oczekiwania wobec innych. Tego typu przeświadczenia nie robią nikomu dobrze, ale w sposób skuteczny niszczą osobowości ludzi, niszą ich marzenia i pragnienia. Mimo to zdobywałam doświadczenie, a pracodawcy mówili, że wolą zatrudniać mężczyzn. I powrót do Bydgoszczy, nie chciałam wracać i być może byłabym, gdzieś w Polsce, gdyby nie zdarzenia, o których nie chcę pisać.

 

POWRÓT

KONTAKT

514 15 68 13

kontakt@quadrum.edu.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.